Pamięci Sosai Mas Oyama - 24 godziny w Dojo

Już po raz drugi karatecy Kyokushin Karate Matsushima Polska "MUSHIN" Honbu Dojo Szydłowiec, w dniach 25-26 kwietnia 2015 roku uczcili 21 rocznicę śmierci twórcy Karate Kyokushin - Sosai Masutatsu Oyamy, realizując przedsięwzięcie "24 godziny w Dojo". W przedsięwzięciu uczestniczyło 20 osób. Miejscem realizacji był teren Zespołu Szkół im. Korpusu Ochrony Pogranicza
w Szydłowcu. W sobotę uczestniczyliśmy we wspólnym treningu Kihon oraz Ido geiko. Wieczorem spotkanie przy ognisku i pieczenie kiełbasek. Następnie kontynuacja kolacji i obowiązkowa nauka jedzenia pałeczkami, gdzie daniem głównym było sushi wykonane przez sempai Michała Mazura. O godzinie 21, 30
w uroczysty sposób uczciliśmy pamięć zmarłego w 1994 roku Sosai Masutatsu Oyamy. W ciszy i zadumie odczytano jego życiorys, złote myśli oraz esencję przemyśleń znaną, jako "Duch Kyokushinu":

Głowę trzymaj nisko (bądź skromny)
Lecz spoglądaj wysoko (bądź ambitny)
Mów roztropnie (uważaj na to, co mówisz)
Miej dobre serce (zwiększaj swoje możliwości)
Służ innym ludziom z czcigodną pobożnością (służ swoim rodzicom) - traktuj to jako punkt wyjścia.
Posiadłszy ducha Kyokushinu musimy pomóc sobie wzajemnie, aby zapewnić karate Kyokushin wieczne trwanie.

Na zakończenie najstarszy stopniem karateka odczytał przysięgę Dojo Kun.
O godzinie 22,30 rozpoczęliśmy oglądanie filmu powstałego na podstawie życiorysu Masutatsu Oyamy  "Fighter  In The Wind".

            Niedzielę rozpoczęliśmy porannym rozruchem tj. biegiem i ćwiczeniami
w pobliskim lesie. Następnie wspólne śniadanie. Trening Kata. Czas na odpoczynek
i małą kawę (oczywiście dorośli).  Kolejne zajęcia to trening samoobrony i Kumite, po których zasiedliśmy do wspólnego obiadu.  Jeszcze tylko "300 Seiken", wspólne fotografie, sprzątanie i do następnego roku. Czas spędzony razem wzbogacił nas
o kolejne doświadczenia. To czas spędzony w przyjacielskiej atmosferze, pełnej ciepła i życzliwości. To nie tylko treningi. To również dobra zabawa, poznawanie siebie nawzajem i możliwości polegania na sobie. W tym roku do przedsięwzięcia włączyliśmy karateków z grupy średniozaawansowanej, którzy również chcieli
w pewnym stopniu sprawdzić się i poczuć klimat, jaki towarzyszył uczniom Mas Oyamy, którzy przez okres trzech lat mieszkali i ćwiczyli u boku swojego mistrza.  To bardzo chwalebne i pocieszające, gdyż za dwa, trzy lata to oni zasilą grupę zaawansowaną stając się zarazem następcami niektórych zawodników.  

            Serdecznie chciałbym podziękować Dyrekcji Zespołu Szkół im. Korpusu Ochrony Pogranicza w Szydłowcu, za wspaniałą współpracę, pełne zaufanie, jakim nas darzy, a przede wszystkim okazywanie nam nieograniczonej pomocy w realizacji naszych inicjatyw - sensei Robert Wyciszkiewicz. Ogromne OSU!!!

Przyjaciele klubu: